Strona Dyskusja Tekst źródłowy Historia i autorzy

Sentencje mentorów nauk wyzwolonych

Aforyzmy i sentencje mentorów nauk wyzwolonych. Zebrane w całość i spisane przez Vladyana Karmanu.

__________

Nie każdy rodzi się wygranym. Niektórzy z góry skazani są na klęskę, a wszelkie próby walki rodzą w nich zwątpienie, ból, nienawiść i odrazę do istoty Przeznaczenia. I tak też okazało się w przypadku mej jakże sprośnej egzystencji. Życie za Śmierć? Prawda za Kłamstwo? Irracjonalizm duchowej metamorfozy? Wszystko to poznałem w ciągu jednej chwili. Odeszła radość i szczęście zewnętrznego świata materii. W niepamięć odeszła pustka miernoty śmiertelnej. Sumienie stało się echem. Pragnienia porażone chłodem obojętności wybijały nierównomierny rytm, który jawnie zakłócał me tchnienie. Brak moralności. Brak w mym sercu miejsca dla Bogów. Zrozumiałem, iż to ja jestem kreatorem własnego losu. To ja mogę obalać i budować wszelkie idee, wytyczone przez mą karmazynową duszę. To ja ustanawiam prawa i tradycje, których wykonawcą jest mój duch oraz sumienie. Nic innego nie ma znaczenia. Żywi nie są już dla mnie wartościowi. Oni żyją jeno jako ciało puste. Naczynia służące do zaspakajania podstawowych potrzeb funkcjonalności Mego nieśmiertelnego Ja. W niewiedzy, w niepamięci Przeszłych Wydarzeń, ślepi w wierze i naturze zwierzęcej pławią się w najprostszych instynktach. Żal mi ich prostoty serc. Mogą być bogami, a obrali ścieżkę umarłych za dnia naiwnych głupców. W rozkoszy karmię się ich energią. Egzystuję dzięki ich twórczości i natchnieniu. Świat stworzony z pochłoniętych przeze mnie monad otwiera mi wszelkie możliwości, by dostąpić iluminacji. Wydzieram serca, by ofiarować wieczność w wieczności istocie boga, jaka we mnie gości. Życie nieskalane cierpieniem ciała, gdyż ono nie istnieje pomimo, iż widoczne jest dla ludzkich oczu. Śmierć za Życie. Życie za Śmierć? Para, która razem nie potrafi istnieć, a osobno egzystować nie może? Ja poszukuję Życia Wiecznego, gdyż Śmiercią jestem. Szukam Wolności Duszy pożerając tętniące życiem serca. W imię krwi i poprzez krew realizuję własne pragnienia. Zapętlam się w czasoprzestrzeni własnego imperium nieopisanych wręcz żądz. Wszystko to mieści się w szkarłatnym, gęstym vitae. W posoce wrogów, przyjaciół i innych bogów, którzy sprzeniewierzyli się absolutnemu wizerunkowi wampirycznego porządku. Walka, namiętność, ogień i krew. Oto cztery klucze ku nieśmiertelnemu spełnieniu. Spijaj, degustuj, poznawaj, zabij.
Ningizszida

Każdy żywioł winien dopasować się ze sobą względem potencjałów. Jeśli tego nie uczyni, skazany zostanie na zniszczenie manifestujące się chorobami duszy takimi jak: nostalgia, smutek, tęsknota, cierpienie, obojętność, marazm, strach, zazdrość, nienawiść, gniew, szaleństwo, żądza.
Wiedźma Astrid

Ogień, jako żywioł, symbolizuje zasadę siły i energii. Zarządza uzdrawianiem, energią fizyczną, twórczością, destrukcją, oczyszczeniem i seksualnością. Wiadomym jest, iż barwa czerwieni kojarzy się od wieków z płomieniem, energią, wojną oraz erotyzmem. Z tego też względu, połączyłem ów żywioł z dominującą energią istot nieśmiertelnych, tworząc mieszankę wybuchową. Krew i ogień to najwyższa forma wewnętrznego żaru oscylującego wokół agresji, wojnie, nienawiści, bitewnego szału, deprawacji oraz egocentrycznych pragnień. To domena wampirów, ich naturalne oblicze widziane oczyma pomsty. We krwi jest życie, w ogniu kreacja i destrukcja zarazem. Możemy istnieć na najwyższym szczeblu drabiny drapieżców pod warunkiem, iż zaakceptujemy samych siebie. Własne popędy i ułomności. Wszystko to, co prowadzi nas na szczyt i wszystko to, co sprawia iż niechybnie upadamy.
Ningizszida Azcaquatli

12178233.jpg

Jestem czernią nieboskłonu na którym królują srebrne gwiazdy. Jam jest mieczem i tarczą dla tych, którzy prowadzić chcą zagubionych poprzez ciemności istnienia.
Anszargal

Czyżby z Mroku mógł powstać Ogień? Czerwień krwista z Ciemności poczęta? Dzikość i wolność spotęgowana tajemnicą ukrytą wśród arkanów magii? Płomień Światła z obsydianu zrodzony. Z czarnego kryształu oziębłości Ducha. Wiatr niosący żałobne pieśni ze wschodnich krańców Nieba, domaga się w Nas metamorfozy emanacji życia zaklętego w śmierć. Z Ciemności Światłość powstaje. Światłość jednak poczęta z Nicości od Zarania jest potępioną. Jest Iluzją dla świata ślepych oczu strojnych bielmem. Moc Iluzji jednak większą moc posiada, ponieważ doświadczyła Mroku. Niczym Dobro, które z Nienawiści przeistoczyło się w iskrę współczucia. Światłość zaś zrodzona sama przez się, ze słonecznej monady twórczej kreacji nie pojmie swego bytu, gdyż nie zaznała Ciemności. Dlatego też lepiej doświadczyć najgłębszego Zła i nie poddać się jego władzy, niźli żyć w nieświadomości i podążać za nim. W systemie tym jednak trzeba również brać pod uwagę zagadkę względności. Źle zinterpretowana, rozwiązana poprzez lustrzane odbicie, prowadzić może do uczucia Bieli, które z kolei potęguje wrażenie wszechogarniającej Pustki. Pustka zaś budzi strach i zwątpienie rodzące Tęsknotę Pierwotną za czymś, co utracone choć niekoniecznie nazwane. Za Początkiem. Za spójnością. Za brakiem ograniczeń i podziałów. Za tęczą, która pomostem jest pomiędzy Nocą, a Dniem… Warto było Biel utracić, by kroczyć Ścieżkami Ciemności. Zdobywać broń potępionych, doświadczać tortur duchowych, moralnego i fizycznego zepsucia, tańczyć na krawędzi światów, płakać i prosić o Wybaczenie. Warto było upaść na samo Dno, by teraz skrzydła swe unieść i w chwale ulecieć ku Gwiazdom.
Hor-Emset

Powiadają, że najwięksi wrogowie ukryci są zawsze pod przyjazną skórą niewinności. Uderzają w najmniej spodziewanym momencie, w chwili, kiedy serca nasze otwierają się, aby im zaufać.
Anszargal

By zrozumieć znaczenie rzeczy Tajemnych, najpierw musimy zaprzedać swą duszę Najwyższym Ciemnościom, upadając i poniżając się do granic wytrzymałości. Kiedy opadniemy tak nisko, iż dosięgniemy chtonicznego Dna, absolutnie nic już nie będzie w stanie uczynić Nam bólu. Staniemy naprzeciw Słońcu i Śmierci patrząc z dumą w ich mordercze ślepia. Napawając się zapachem spalenizny naszego jestestwa, potencjałem naszych ukrytych talentów oraz możliwości, zrozumiemy sens istnienia w infernalnej części materialnego, spaczonego od Zarania, świata śmiertelnych. Będziemy Bogami, Światłem w Mroku życia, jedyną formą i drogą ku Wyzwoleniu. Staniemy się Epitafium wszelkich pragnień i nic już nie stanie na przeszkodzie, aby odbudować splugawione do cna królestwo anormalności.
Arnn-Shar

Nie należy mylić potęgi Przeznaczenia z kolejami i przypadkami Losu. Od pierwszego bowiem jesteśmy zależni z chwilą naszego poczęcia, na drugie posiadamy odwieczny wpływ wedle możliwości wolnej woli oraz praw przyczyny i skutku.
Szarjane Draccard

Kiedy tchnienie w materialnej powłoce przestanie istnieć, następuje fizyczna śmierć. Dla większości istot jest to końcowy etap ich drogi zwanej życiem. Dla wtajemniczonych wiadomym jest, iż śmierć jest jeno początkiem spełnienia lub wiecznym bólem spowodowanym brakiem zainteresowania duchowym pierwiastkiem ich istoty bytu podczas ziemskiej egzystencji.
Aari-Ierse Draccard

Gdy ślepia swe szkarłatem spowite otworzysz w Nocy Blasku, pojmiesz wnet swą marność pomimo wieczności. Bo nie jest wielkością ustanowić się Bogiem nad Śmiertelnikami. Potęgą i mocą są ścieżki, które wykraczają poza mapy pojmowania i postrzegania namacalnego. Wszystko, co materialne, przemija. Wspomnienia również są ulotne. Uczucia, myśli - zmienne. Jedynie, co niezaprzeczalną Prawdą jest, która prowadzi nas do Źródła Najwyższego Objawienia to Cienisty Aspekt dualności Zrównoważonej poprzez Czerń i Biel zaklętą w Pryzmat Skrystalizowanego Światła.
Szarjane Draccard

Posoka Twa to klucz do Twej duszy. Jeśli ją posiądę, przepadniesz na wieki. Staniesz się mym zniewolonym sługą, uzależnionym od wszelkich zachcianek mego wyniosłego ponad Tobą, umysłu.
Nefertum Draccard

Wszystko, co czynimy innym, czynimy samym sobie. Jesteśmy odpowiedzialni za każde spojrzenie, za każde wypowiedziane słowo, za wszystko, co czuje nasze serce. Jako Strażnicy Równowagi czuwać musimy nad porządkiem wszelkich eonów zgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem. Musimy dbać o mistyczny postęp każdej żywej istoty na ziemi, lądzie, powietrzu i w wodzie... Wszystko, co czynimy innym, czynimy samym sobie.
Nin-Leah Draccard

Nim powstaniesz w łonie matki, uformujesz swoje ciało i nadasz mu odpowiednie kształty, Dusza twoja spogląda na to wszystko z innego wymiaru czasu i przestrzeni. Zgodnie z Wyższym Przeznaczeniem sama dla siebie jest kreatorem i decyduje o przyszłości Swego jestestwa na ziemi. Nic nie dzieje się przypadkowo. Jeśli cierpisz, sam obrałeś taką ścieżkę aby odpokutować za dzieje przeszłe. Jeśli jesteś szczęśliwy, otrzymałeś nagrodę za działania godne mistycznej, samoświadomej emanacji. Zrozum to i przyjmij do swego serca. Nie buntuj się wobec Prawdom odwiecznym i ścieżce, jaką wybrałeś przed narodzinami ciała w ciele. A wówczas Los będzie łaskawy.
Nieznany profeta z Nor-Achet

Noce samotne i kruche jak Sen przeplatają me tchnienie wśród miriadów Gwiazd. Odległych, niedosięgłych...
Nefertum Draccard

Kiedy osiągamy Pełnię Iluzoryczną, zwykle musimy upaść, by móc uwierzyć ponownie, by móc dosięgnąć Pełni Absolutnej...
Nor-Ankh-Ar (Szemesz)

Z chwilą wkroczenia na VII stopień Dracone Eluri, uświadamiasz sobie, iż nie jesteś odrębną, indywidualną częścią, a Całością w Pełni. Twoja dusza i duch stają na najwyższym szczeblu ewolucji zaklętej w Ogniwie Nieśmiertelności. Stajesz się Myślą i Słowem. Stajesz się Wszystkim i Niczym. Nocą i Dniem. Czernią i Bielą. Kobietą i Mężczyzną. Mistycznym Kontrastem. Dualnością. Pokonujesz granicę Podziału czyniąc tym swą emanacje – Wiecznością i Nieprzemijalnością. To czas, w którym uświadamiasz sobie, iż życie w Materii dobiegło kresu. To czas gdy nie lękasz się żadnej Śmierci gdyż przestaje mieć Ona nad Tobą jakąkolwiek władzę. Wręcz oddaje Ci pokłon wskazując drogę do krainy feeryczności. Kiedy wkroczysz na VII stopień Smoczej Ścieżki, odczujesz że nic i nikt nie ma siły zatrzymać Cię tutaj jeśli sama tego nie zapragniesz.
Szarjane Draccard

Nie dostrzegasz tego, co na Ziemi, gdyż błądzisz pośród Gwiazd.
Qhain-aar Draccard

I Ty wampirze, który kalasz imię światłości pierwotnej, spoczniesz pośród popiołów i smolistej otchłani. Karmić się będziesz ziemią, orężem drogę oznaczać. Śmiertelnym serca pochwycisz w tańcu rozkoszy bitewnej. Zatracisz wiarę, pozostawisz przeszłość, zyskasz miano Mordercy. Pieśni żałobne śpiewać Ci będą pod sztandarami szkarłatnych chorągwi.
Szarjane Draccard

Istniałem niegdyś w krainie Iluzji. Pragnąłem ust eterycznej kochanki tworząc odwrócony obraz rzeczywistości. Mieszkałem w świecie utkanym z pajęczych sieci. Unosiłem się nad Wzgórzami Nadziei obserwując zamglone i trawione atrofią, opustoszałe umysły ludzkie. Bytowałem w dolinach Ognia. Potępionych wskrzeszałem krwawymi łzami kreując ich Przeznaczenia. Wdrążyłem się w Kryształ Lodu serce oddając Milczeniu, wyrzekając się odczuć i namiętności. Śniłem o świecie Półmroku. Popadłem w Zapomnienie pragnąc ujrzeć wspomnienia odległe. Bytowałem pośród dzikich lądów, rytualne rytmy grawerując w ciele, ucząc Innych tajemnic istnienia. Byłem Kimś. Byłem Twórcą. Byłem Natchnieniem. Byłem Ogniem. Byłem Dualizmem. Światłem Płomieni Czarnych... Teraz egzystuję w świecie Prymitywnych Idei. Cierpiąc walczę z wartościami, które rozprzestrzeniło Słońce. Mordercze i palące światło, które nigdy nie pogodziło się z własną emanacją. Z potencjałem Bogów. Dzięki Niemu stałem się Zapomnieniem. Skazańcem. Trucizną. Śmiercią. JESTEM TYM, CO STWORZYLI ZE MNIE CI, KTÓRYCH NIEGDYŚ STWORZYŁEM JA.
Hor-Emset

Srebro i czerń istnieją razem na firmamencie. Jedno wpojone drugiemu, drugie wkomponowane w pierwsze. Jedno bez drugiego istnieć nie może, drugie bez pierwszego owszem. Razem jednak stanowią parę najwyższych inspiracji. Dualności, przenikania, pełni. Strzeż się, by nie zerwać srebrnych nici Ty, który w sercu czerń kryształu nosisz. Strzeż się, by nie rozlać smolistej otchłani Ty, który pirytowym mieczem sieczesz dusze Nocy... Jeśli słowa ów znieważysz lekceważąc przepowiednie pewien bądź, że Świtu nie dotrwasz. Świat skąpany we krwi zbudzi Nicość, a Pustka zawładnie światem czyniąc go Początkiem Końca.
Qhain-aar Draccard

Pamiętaj Mój Synu, iż wszelkie tchnienia, w których zapisana jest wiedza, mądrość, poczucie sprawiedliwości oraz zrozumienie do wszelkich żyjących istot, są Starymi Duszami. Za pewne pamiętają więcej niż niejedna księga spisywana przez uczonych tego świata. Dusze takie wyróżnia poczucie oderwania od materialnego królestwa ziemi. Dusze takie nie lękają się śmierci. Dążą do szerzenia Równowagi oraz przekazania spuścizny innych, równoległych światów, z których eteryczne ich powłoki zostały strącone. Ich emanacja przepełniona jest tęsknotą za tym, co utraciły. Wieczna nostalgia wpisana w ich złote serca. Poczucie walki za wyższe cele. Nieugiętość nawet podczas najbardziej brutalnych tortur. To wszystko cechuje Uciekinierów z Gwiazd. Pradawnych opiekunów świata śmiertelnych, którzy czuwać mieli nad rozwojem i postępem cywilizacji ludzkiej. Nazywano Nas Bogami, gdyż ukazaliśmy im sposoby uzdrawiania ciała, stworzyliśmy im prawa, wierzenia, osady, nauczyliśmy ich posługiwać się pismem. Mimo to, ludzkość wolała posłuchać tych, którzy zamiast rozwoju, nakarmili ich pożądliwością. Głód władzy zdominował pragnienie wiedzy. I w ten oto sposób, wszelka spuścizna podobnych do Mnie, uległa zapomnieniu lub zniekształceniu. Ludzkość zaprzedając ciała swoje i dusze materialnym uciechom zesłanym przez Mego Brata, popadła w zrobaczywienie. Zatraciła możność odróżniania iluzji od prawdy, mądrości od głupoty, nauki od wiedzy, doświadczenia od przyzwyczajeń, religii od duchowości. Wszystko to spowodowane było chęcią dominacji wyższych bytów nad istotami śmiertelnymi. Z początku działanie Gwiezdnych Uciekinierów objawiało się w postaci opanowania człowieka przez ich niecne, wyuzdane wpływy. Skąpstwo, zdrady, chciwość, dewiacje, bratobójstwo, skrajny materializm, realne postrzeganie świata, potępianie eterycznych istnień, nadmierne obżarstwo i zdobienie ciała, kurestwo, hazard... Cechy te zainicjował potencjał Hor-Emseta, który z odwiecznej chęci pokrzyżowania mych planów, zszedł ku śmiertelnym krainom tuż po moim Upadku. A Upadkiem w naszym świecie nazywano dobrowolne lub konieczne wcielenie eterycznego bytu w postać żyjącego człowieka.
Szemesz

Nie ma na tym świecie rzeczy gorszych od wyrzeczenia się samego siebie. Potępiając własną duszę, skazujesz się na powolny rozpad całego ustroju z którego powołany zostałeś do istnienia. Nie wierząc w nic, oddany widzialności i słyszalności namacalnego, wyrzekasz się własnej nieśmiertelności. Upadasz i rozszczepiasz cząstkę nadającą Ci impuls życia. Umierasz, mimo, iż egzystujesz. Nie odczuwasz bólu, gdyż gnijesz od środka. A martwe, pozbawione funkcjonalności tkanki, nie mają w sobie dostatecznego unerwienia, by ukazać Ci prawdziwy stan rzeczy. Nie świadomy własnego zepsucia brniesz pośród padliny zachłystując się ścierwem.
Hor-Emset

Wszystko posiada dwie strony medalu. Wszędzie panuje dualizm. Brutalnym tego przykładem jest istnienie much. Ludzie widzą w nich obrzydliwe istoty, które ciągnąc do smrodu, pożerają ekskrementy. Muchy same w sobie nie są świadome obrzydzenia, jakim karmią ich śmiertelni. Rozkładają bowiem ścierwo wysrane nie przez siebie same, a przez właśnie tych, którzy własnym gównem się brzydzą. Kto jest więc bardziej plugawy i obrzydliwy? Gdyby nie istnienie much, świat pogrążyłby się w odchodach i smrodzie wciąż narastającej liczby nieświadomych ludzi. Muchy są potrzebne, aby rozkładać padlinę. Perspektywa postrzegania człowieczego ograniczenia spłyca prawdziwość formy. Śmiertelność wiąże się z restrykcją zrozumienia dualizmu. Dlatego też wokół Nas powstają podziały, hierarchizacje, systemy, normy i pseudo zasady. Ludzie nigdy nie potrafili się zjednoczyć. Brzydzą się tego, co jest im obce i niepojęte. Zamiast wyciągnąć dłoń i zrozumieć istotę rzeczy, zamykają się w konformistycznych klatkach wygodnego i prymitywnego doglądania iluzorycznej rzeczywistości.
Arnn-Shar

Każde zmiany niosą ze sobą krew, pożogę i łzy męczenników. Rewolucja kwitnie na posoce straceńców.
Asmod`ai Karmanu

Istnieje Dzień i Noc, lecz żadne z nich nie stanowi władzy we wszechświecie. Dzień określa ścieżki widoczne dla wszystkich. Noc jest tylko dla wybranych, którzy potrafią poruszać się w ciemności. Doskonałym jest ten, który potrafi przemierzać świat niezależnie od ujawnionych i utajonych prawd. Ten, który zatracił granicę pomiędzy Dniem, a Nocą. Który przyjął do siebie biel i czerń stając się chwilą trwającą poprzez wieczność nie uwarunkowaną zdarzeniami.
Arnn-Shar

Wybaczenie i litość to domena słabych.
Hor-Emset

Niektórzy żyją, a za życia swego gniją i umierają w duszy. Ich ciała pełne są robactwa i plugawych myśli. I to ludzie właśnie za pomocą własnych nieokiełznanych żądz, pragnień i niespełnionych ambicji, dokonują aktów zbrodni najbardziej zwyrodniałych.
Arnn-Shar

Kiedy tchnienie w materialnej powłoce przestanie istnieć, następuje fizyczna śmierć. Dla większości istot jest to końcowy etap ich drogi zwanej życiem. Dla wtajemniczonych wiadomym jest, iż śmierć jest jeno początkiem spełnienia lub wiecznym bólem spowodowanym brakiem zainteresowania duchowym pierwiastkiem ich istoty bytu podczas ziemskiej egzystencji.
Szarjane Draccard

Ponad posępną krainą Cieni, pod spadającą gwiazdą północy, przenika Mnie kosmiczny pył odległego pragnienia Mej posługi wobec chtonicznych prochów nadziei przeszłej Kreacji. Czuję, że chwytam część światła, strugę kołyszącej Mnie emanacji Wiekuistej Idei. O Bogowie... Oczy me rozwarte szeroko doglądają absolutnej Prawdy! I tak, pewien jestem swej nieprzeniknionej Potęgi Kresu, ponieważ stałem się obrazem tych, których niegdyś stworzyłem.
Arnaan Drakkain

Nie powielaj schematów, nie upodabniaj się do nikogo. Jesteś wielki gdyż nosisz w sobie doświadczenie, dźwigasz ciężar dziejów, posiadasz wiedzę, której wielu może Ci pozazdrościć. Zacznij tworzyć, nie rozpamiętuj historii, która przeminęła niczym pokolenia ludzkiego truchła. Masz potencjał, by przewodzić rasie, być za nią odpowiedzialny, strzec jej i wytyczać novum panowania pośród zgliszczy śmiertelnego truchła. Przezwycięż pychę wolą walki o zmiany, zaufaj... Dostrzegaj prozaiczność chwili. Nie otaczaj się marmurem oziębłości, zapragnij i nie lękaj się pragnienia...
Equinox Cadavre

Hd48y1b5.jpg

Ogień to żądza i pożądanie. Ogień to pragnienie i namiętność wcielone w zmysłowe ciało, pełne uroku spojrzenie oraz godny bogów, inspirujący temperament. Ogień to pasja, wieczne poszukiwanie rozkoszy nie tylko materii ale i ducha. To najwyższa ekstaza wznosząca nas ku centralnym punktom na niebie. Ku gwiazdom, które stworzone są na podobieństwo płomieni. Tlących się samoistnie i spalających od środka. Pobudzających inne ciała niebieskie do istnienia i wszelakiego działania. Ogień to życie ale także i śmierć. Dzięki świętym płomieniom zrozumieć możemy istotę wszechrzeczy. Dzięki śmierci, możemy pojąć znaczenie życia. Doświadczamy w bólu i cierpieniu, by docenić szczęście, radość, euforię piękna. Nie oddalajmy się od Ognia. Jest on bowiem ciepłem i światłem w ciemnościach zewnętrznych. Wskazuje Nam drogę i sens. Nie mylcie jednak Ognia z Pożarem, chucią i instynktami. Pożar bowiem niszczy wszystko, by osiągnąć swój uprzednio zamierzony cel. Pochłania życie, wypala pragnienia, oddala od namiętności poprzez gwałt. Strzeżcie się zwierzęcych, niepohamowanych żądz i nigdy nie mylcie destruktywnego Pożaru z ofiarowującym iluminację, nieśmiertelnym Płomieniem.
Ningizszida Azcaquatli

Z chwilą, gdy Płomień gotów będzie na ostateczne poświęcenie, przejdzie docelową próbę. Wówczas, na Skraju Życia, jego zaprzeszłe winy zostaną odkupione.
Neya`eneah

Bogowie, kulty, wierzenia, prawa. Po cóż to istnieje, skoro i tak wszystko co stworzone - wyszło spod ręki człowieka. Może bardziej oświeconego, żądnego wiedzy i władzy, dominacji i uwielbienia. Ale wciąż człowieka. Każdy kult, każde bóstwo kres swój w końcu osiągnie, gdyż porażone niepamięcią i niewiarą, odejdzie w zapomnienie. Upadało nie jedno imperium, upadały wielkie tradycje i monumentalne prawdy. Upadną także bogowie, dlatego nie składajcie im ofiar, nie czcijcie ich potęgi. Prawdziwa moc bowiem tkwi i gnieździ się w Was samych – w ludziach. Tańczcie i bawcie się, rozkoszujcie się życiem i chwilą istnienia. A śmierć i bogów pozostawcie posępnym kryptom i cmentarzyskom niekończącej się czerni. Tam gdzie smutek jest i śmierć. Tam gdzie radość, jest i wolność. A Wolność to Przyszłość przed Nami...
Anszargal

Powiadają, że nie ma idealnego środka, prawdy uniwersalnej, która zdoła wszystkich zbawić zadowalając przy tym z osobna każdego kroczącego po ziemi, człowieka. Powiadają, że do każdego podchodzić trzeba indywidualnie zapoznając się ze stopniem rozwoju Jego duszy i posiadanych przezeń talentów. Ja, powiadam Ci jednak Mój Synu, iż taka Prawda istnieje. W całej swej okazałości, pięknie i szlachetności pobudza ludzi do kreatywnego działania, empatii, współczucia, czasami i trwogi. To Prawda o której wielcy mędrcy pouczają od wieków niejednokrotnie poświęcając swe życie w ofierze. Właśnie w imię tejże Prawdy. W imię Miłości zrodzonej z Prawa. W imię Sprawiedliwości.
Sulajman (Esznunn III)

"Za dnia noś koronę zdobną w szafir mądrości, szmaragd wiedzy oraz rubin władzy. Nocą natomiast, pozbądź się diademu oblekając na twarz obsydianową maskę najgłębszej tajemnicy..."
Anonimowy profeta z Afrah`adżari

Umarłem dla świata, zmartwychwstałem w duchu. Tym, kim jestem, zawdzięczam Wam. Tym, kim będę, zawdzięczać będę sobie.
Anszargal

Na początku był Chaos. Czerń wszechobecna w oceanie nicości powiązanej z głębinami najgęstszej otchłani. Z Chaosu zrodziła się światłość, by zachować kosmiczną Równowagę. Połączonymi siłami rozpoczęto kreację Wszechrzeczy. I w ten sposób to, co rzeczywiste oddzielono od tego, co nienamacalne. Eter od materii. Noc od dnia. Sen od jawy. Prawdę od iluzji. Wyznaczono również strażników niebiańskiej przestrzeni królujących w czerni nieskończonego uniwersum. Stali się oni oczyma, skrzydłami i pazurami Obsydianowego Gryfa – Ojca Porządku, Sprawiedliwości i ujawnionych Tajemnic.
Anszargal

Spoglądając w toń martwej, czarnej wody widzisz jeno mętne skrawki prawdy przysłaniające oblicze stabilnego dna. Pragnąc zanurzyć się w martwej topieli, zassany zostaniesz przez cuchnące i przegnite materie dawno już pomarłych śmiałków walczących w imię utopijnych idei.
Szaman Malalau

Codzienność czyni Mnie niewolnikiem sztucznej rzeczywistości. Bierność natomiast, doprowadza do powolnej agonii mej spragnionej wolności, duszy. Nie mogę milczeć dla dobra sprawy, kiedy popełniane są zbrodnie przeciwko naturze człowieka. Muszę walczyć w imię tych, którzy nie mają siły i odwagi stanąć twarzą w twarz z obliczem zmaterializowanego zła. Skoro wedle większości mych zaciętych wrogów istnienie me skąpane jest w śmierci obleczonej światłem, niech światło to będzie moim jawnym manifestem przeciwko tępocie zamkniętej w strupieszczałe skorupy przegnitych za życia, niczego nieświadomych, ludzi.
Anszargal

Tam, gdzie zatraca się granica pomiędzy jawą, a snem – rozpoczyna się Pierwsze Zmartwychwstanie.
Nibiruan`emzara

Obecna chwila decydującą jest. Ważą się losy nieżycia mego – tak bezczelnie przeklętego. Obojętność zrodzona z mej krwi nakazuje kroczyć drogą wolności – do gwiazd. Wszystko wokół jest mi obce. Stworzone na wzór, a jakże Inne. Uświadamia mi o pomyłce stworzenia – pierwowzoru Nas – Bogów, których nie dosięga Czas. Jestem Zapomnieniem. Jestem Trucizną. Jestem Śmiercią i Skazą na obliczu Tych, których niegdyś Stworzyłem. Ale Ty ocalisz mnie od Ciemności wszelakich. Widzący w Mroku, ujrzysz świat prawdziwy. Ujrzysz blask jaśniejszy niż słońce. Światłość, która nie oślepia. Prawda, która ukoi, a prochy me ze zgliszczy odrodzi. I odzyskam swe łzy utracone dla idei. Diamenty poczęte w węglu pierwotności. I powrócę w Pełni uskrzydlony chwałą, by zamknąć okrąg Stworzenia. By odpocząć. By Żyć na przekór Śmierci. By Umierać w imię Życia.
Hor-Emset

Nie próbuj poznawać gwiazd, skoro nie znasz tego, co na ziemi. Nie wybiegaj w Przyszłość, jeśli nie poznałeś Przeszłości. Jesteś niczym pisklę orła, które wypadło z gniazda. Uczyń wszystko, aby nie zapomnieć, jak się lata. Poszukuj swej prawdziwej nieśmiertelności ale nie szukaj jej pośród rzeczy widzialnych. Wszystko bowiem, co namacalne – przemija.
Anonimowy profeta z Uath-Utun

Jeśli coś bezpowrotnie tracisz nie smuć się, gdyż strata konieczna jest i potrzebna do dalszego rozwoju indywidualnej cząstki naszej boskiej kreacji. Nic bowiem nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swój cel. Tak, jak przyroda, która najpierw stracić musi swoje barwy, by po zimowym oczyszczeniu odrodzić się na nowo. I na nowo kwitnąć, rodzić, tymczasowo usychać. Skoro rośliny rozumieją swój cykl życiowy i poddają się kręgu oroboros, dlaczego więc dla człowieka tak trudnym jest pojąć, iż śmierć to nie koniec drogi, a wkroczenie na inny wymiar rzeczywistości. Mniej materialnej, bardziej eterycznej, ulotnej, zmiennej – ale wciąż rzeczywistości - tej nie osiągalnej gołym okiem. Ukrytej z dala od zwierzyny stadnej, która miast zachwycać się pięknem tejże prawdy, woli ją taranować.
Hor-Emset

Jesteś wizjonerem więc nie lękaj się swego szaleństwa. Jest to bowiem tylko zderzenie dwóch światów – tego wewnątrz Nas i tego, który jest na zewnątrz. Egzystujesz w różnych wymiarach rzeczywistości, które przenikają się ze sobą w ówczesnym, materialnym świecie, gdzie cienka jest granica pomiędzy tym, co dopuszczalne, a tym – co potępione.
Hor-Emset

Mesjanizm to klucz do Wrót Przyszłości otwierających się dzięki irracjonalnym portalom Abstrakcji. Niezrozumienie często graniczy z Niewiedzą. Niewiedza nie ma w sobie Przyszłości. Niesie z sobą wojnę i zniszczenie. Patronuje Iluzji oraz prostocie jakże błogosławionej w ówczesnych Czasach. Niezrozumienie wyklucza Prawdę z obiegu Istnienia. Poi się błędami i nie uzdrawia ich. Oślepia ludzi pragnieniami materializmu. Czyni z Nich wzrokowców ciężkich niczym ołów. Nie potrafiących wzbić się ponad sfery cielesności. Materia opętała świat. Rzuciła na śmiertelnych zaklęcie Przemijania. Pozbawiła ich słuchu i widzenia w Ciemnościach. Pozbawiła ich duszy w zamian za chwilową wolność, złoto i poczucie władzy. Wrota Przyszłości jednak nie staną przed nimi otworem. Zatrzasną się gdy czar iluzji pryśnie wraz z Zachodem Słońca. Rozpocznie się wówczas krwawa rzeź. Jęki i wrzaski wznoszone ku niebiosom. Ale siły uniwersum pozostaną głuche na owe zawodzenia. Pozostaną niewzruszone. Tak, jak w świecie Materii ludzie zatwardziałego serca ślepi są i głusi na tych, którzy pragną ich nawrócić wyrzekając się własnego Szczęścia.
Ran-Ahaara (mistyk z wyroczni Gurguari)

Jesteś egocentrykiem. By przestać nim być, musisz nażreć się samego siebie aż do momentu zemdlenia. Wówczas wyrzygasz to wszystko i znudzony samym sobą, spojrzysz w końcu na innych.
Arpachszad

"Nie sztuką jest ulegać materii, sztuką jest ją rozpraszać – dematerializować."
Ran-Ahaara

Jeżeli przeznaczenie odbiera Ci coś, co traktujesz niczym cel swego istnienia, nie załamuj się i nie popadaj w rozpacz, ponieważ strata określona mianem poświęcenia, służy często narodzinom zupełnie nowej gwiazdy – idei, która uformuje przyszłość narodów łącząc je w duchowej ekspiacji samoświadomego, wzniosłego pojmowania wszechrzeczy.
Dev`aki (spirytystka z Południowego Orndustu)

"Gwiazdy albo się wypalą albo upadną. Nie ma innego przeznaczenia Gwiazd."
Aszma-daēwa

"Najcenniejsze prawdy leżą ukryte wśród niezbadanych głębin oceanu otchłani. Pośród chtonicznej czerni i śmiertelnej ciszy. Musisz wyzbyć się postrzegania zmysłowego, by wypłynąć na otwarte wody prawd pomniejszych oraz zanegować własne ego, by zrozumieć istotę prawd absolutnie niezmiennych."
Aszma-daēwa